Nno...
To się wpakowałam. Naopowiadałam wszystkim, że jedyne, co w Kanadzie jest absolutnie nie do pobicia przez Polskę i żaden inny kraj, który widziałam , to niebo. I jesień. I obiecałam fotki tej pięknej, mieniącej się barwami z złotym słońcu Saskatchewan jesieni. I co? I gucio.
Na dzień przed odlotem z Warszawy u nas było ciepło, a w Reginie wręcz upalnie, bo jakieś 25 stopni. 19 września, w dniu 0, myślałam, że może po prostu jestem zmęczona po locie i nerwach związanych z przewozem kota (historia cudownego powitania w Toronto innym razem). Było mi zimno w samolocie z Toronto do Reginy i po wyjściu z lotniska jeszcze bardziej.
Następnego dnia od razu rzuciliśmy się na zakupy, bo w lodówce Misia świeciło pustkami. I też coś nie halo. Jakoś tak bardziej 14 stopni, niż 24...
To była niedziela, a poniedziałek był już jawnie lodowaty, około 7 stopni i deszcz.
A po deszczu przyszła... zima. Cztery dni temu spadł śnieg i... wzdragam się przed wulgaryzmem, ale nie mogę tego nazwać inaczej: piździło. W Kanadzie bardzo ważną rzeczą jest temperatura odczuwalna, ponieważ z powodu silnych wiatrów i różnych interesujących anomalii często różni się ona znacznie od tej, którą pokazuje internetowa prognoza pogody, a zwłaszcza na preriach. A więc na przykład w piątek dnia pańskiego 8 października, skubany wiatr piłował do -12, a temperatura podana na dzień była -2. Czad. A czapy i rękawiczki pochowane... Wszyscy saskaczełańczycy są zdumieni zimą w październiku i to tak nieprzyjemną. Ponoć przypomina to bardziej fatalna pogodę styczniową niż cokolwiek innego. Chociaż umówmy się - ja można się dziwić zimie w prowincji kraju, w której zima trwa cholerne 6 miesięcy bez mała.
Dziś troszkę cieplej, ale wczoraj mimo +2, wiatr mało mi nie wyrwał twarzy i rąk, zanim wbiliśmy się do maleńkiej restauracji na pandźabski obiad po taniości.
So there you go... zdjęcia na razie są w mojej komórce, z którą wciąż nie umiem się obchodzić, więc musicie poczekać.
A warto czekać, bo Regina w odróżnieniu od Saskatoon jest naprawdę urokliwa. Miejscami (żeby nie było, że mi się tu za bardzo podoba :P )